My się od was nie odwracamy…

Brawa, brawa i po brawach. To tyle i aż tyle. Aż tyle, bo wielu z nas uwierzyło że może być normalnie. I znów się rozczarowaliśmy. Staliśmy się kartą przetargową, reklamą wyborów, bo na czym budować markę jak nie na bohaterstwie? Nie wychodzi? No cóż… medycy są winni. Jesteśmy winni tego, że nikt w porę nie zareagował. To my powinniśmy być ukarani za brak maseczek, kombinezonów, fartuchów itd… To my roznosimy zarazę, to nasze dzieci są wytykane palcami. To my nie możemy wejść do sklepu, gdzie zawsze kupujemy chleb, to w nas zaczynają ludzie rzucać kamieniami, wyzywać, niszczyć naszą własność. To jest nasza nagroda za walkę o życie każdego Polaka!

Nie potrzebujemy waszych braw, litości. Po prostu patrzcie na nas, jak na swoich znajomych, przyjaciół, sąsiadów. My się od was nie odwracamy, wręcz przeciwnie – abyście byli zdrowi świadomie narażamy siebie. Nie jesteśmy psychopatami, którzy marzą by wszyscy byli zarażeni. Tak jak wy- my też mamy rodziny, też kochamy i także mamy do kogo wrócić. I chcemy wrócić! W tej walce nie ma podziału – pielęgniarka, ratownik medyczny, lekarz, sanitariuszka, strażak itd. Wszyscy jesteśmy mięsem armatnim rzuconym na wojnę – bez pomocy, bez sprzętu. I wiecie co? Tak, na dyżurach pijemy kawę – bo dzięki niej jakoś funkcjonujemy mimo że padamy na pysk. Bo łyk kawy to jest chwila dla nas, złapanie oddechu. Za chwilę znów trzeba nałożyć kombinezon, w którym się gotujesz. Jak pracujesz na oddziale i masz to szczęście że macie sprzęt – maseczki ( te prawdziwe FFP3 ), gogle, przyłbice, kombinezony i fartuchy – to jesteście szczęściarzami. Bo są szpitale gdzie się wydziela – na jaki oddział ma trafić sprzęt. Nie masz szczęścia? Cóż… masz uszytą maseczkę przez kogoś, lub kupioną w necie. Wiesz że ona cię nie chroni, ale tylko ją masz. Fizelinowy fartuch jest rarytasem na oddziale. Jak patrzysz na to wszystko, to myślisz o jednym- ale burdel! Ludzie którzy nie mają pojęcia o tym jak to wygląda, zachwycają się tym co widzą w TV. A mi się rzygać chce jak widzę, tych na górze co bawią się maseczkami, gdy wiem że na oddziale są pielęgniarki, które dostają jedną maseczkę na cały dzień!

                Wszyscy na górze mówią o bohaterstwie – ale nikt nie ruszy swojej d… i nie pójdzie pomagać w DPS-ie, lub gdzie indziej. Lepiej wysyłać innych bez masek, sprzętu. A kwintesencją tego, w jak wielkim poważaniu nas mają świadczy fakt, że odrzucono pomysł, żebyśmy byli badani. Dopiero wtedy okazało by się, jak wielu z nas musi iść na kwarantannę, bo ktoś nie zapewnił środków ochrony. Są szpitale, gdzie pierwsze maseczki szły na tzw. biurowce, gdzie każdemu mierzono temperaturę. Gdzie rozdawano dary od firm, zwykłych mieszkańców. A oddział? Niech sobie radzą. I cisza – mają nic nie mówić, bo polecą… W wielu przypadkach tworzyli procedury ci, którzy mają tyle wspólnego z pracą na oddziale, ile razy koło niego przejdą. Wychodzą teraz lata kombinacji, nieudolności, oszczędzania. Tworzenie rozwiązań, które ładują jeden oddział za drugim na kwarantannę, bo nikt nie pomyślał.

Nikt się nie przyzna. Więc zróbmy winnych medyków. A społeczeństwo łyka to jak młody pelikan! W necie, na fb sami eksperci. Piszą, że teraz jest tylko koronawirus i cisza. Nie macie racji – są też zawały, udary, wypadki. Ale to nie one stanowią zagrożenie – umiemy sobie z nimi radzić. Zagrożeniem jest okłamywanie nas – przez tych na górze, przez tych nad nami, przez tych którym niesiemy pomoc. Ludzie nie mówią prawdy – a potem nas obwiniają. Tylko, że to nie my byliśmy we Włoszech, nie my odwiedzaliśmy się ze znajomymi na kwarantannie. Ktoś z zawałem trafia do szpitala, potem okazuje się, że kontaktował się z osobami na kwarantannie z powodu potwierdzonego wirusa. To nasza wina? Nie, ale oddział musi być zamknięty.

                My już nie myślimy o tym, że się nie zarazimy, ale kiedy to nastąpi. Bo jesteśmy świadomi jak działa ten system – wszyscy jesteśmy na wyczerpaniu –przemęczeni i atakowani z różnych stron. Wielu czeka na wyniki testów po kilka dni. Wysyła się ich na kwarantannę, a po tygodniu dzwoni sanepid że nakłada 14- dniowy okres izolacji. I mają gdzieś że siedzisz już tydzień w domu. Albo policja każe ci się pokazać w oknie mieszkania – a ty przecież siedzisz zamknięty na oddziale!

                I wiecie co? Nic się nie zmieni. Żadne hasła ani brawa nie sprawią, że ludzie zaczną w nas dostrzegać tych którzy walczą za wszystkich. Dziś nas wyzywacie – jutro możecie otworzyć nam drzwi, gdy przyjedziemy ratować kogoś z waszego domu. Ale wy i tak się nie zmienicie…

Czytaj więcej:

1 thought on “My się od was nie odwracamy…

  1. Troche autora chyba ponioslo – czy rzucal w niego ktos kamieniem? Czy ktos podpalil mu auto albo pietnowal jego dziecko? Bez przesady. Nie mieszajcie zwyklych obywateli z politykami. Spoleczenstwo jest Wam wdzieczne, a politycy nie wymagaja komentarza.

Leave comment

Your email address will not be published. Required fields are marked with *.